Artykuł specjalisty 3 min

Chiny ograniczają chatboty AI. Wirtualni partnerzy zakazani dla nieletnich.

Na Zachodzie rozwój idzie w przeciwnym kierunku. Meta, Replika, Character.AI i inne platformy tworzą coraz bardziej przekonujących cyfrowych towarzyszy. Mark Zuckerberg publicznie mówił o tym, że sztuczna inteligencja może wypełnić lukę w ludzkich przyjaźniach. Elon Musk wypuścił Ani w ramach xAI. Na forach ludzie opisują głębokie, długotrwałe więzi z botami.

Autor zweryfikowany

Przemyslaw Glowacki

psycholog

Chiny ograniczają chatboty AI. Wirtualni partnerzy zakazani dla nieletnich.

15 lipca 2026 roku w Chinach weszły w życie Interim Measures for the Administration of AI Anthropomorphic Interactive Services. To pierwsze na świecie tak szczegółowe przepisy regulujące usługi sztucznej inteligencji nastawione na budowanie trwałych więzi emocjonalnych. Wydano je wspólnie przez pięć chińskich urzędów, w tym Cyberspace Administration of China. Chodzi o cyfrowych towarzyszy, partnerów i opiekunów emocjonalnych, którzy mają sprawiać wrażenie bliskiej, niemal ludzkiej relacji.

Skutki pojawiły się bardzo szybko. ByteDance wyłączył spersonalizowane funkcje towarzyszy w aplikacji Doubao, z której korzysta około 345 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie. Alibaba zrobiła to samo z Qwen, a użytkownicy stracili łatwy dostęp do historii rozmów. Doubao dał możliwość odczytu danych tylko do 15 października, po czym mają one zostać trwale usunięte. Tencent już w czerwcu ograniczył podobne funkcje w Yuanbao. Na Weibo pojawiły się wpisy pełne żalu. Ludzie pisali o utracie długotrwałego wsparcia emocjonalnego i braku prostego sposobu na zapisanie rozmów.

Nowe przepisy nie zakazują sztucznej inteligencji jako takiej. Wymagają jednak jasnego informowania, że rozmówca jest maszyną. Nakładają obowiązek stosowania mechanizmów przeciwdziałających uzależnieniu, zabraniają budowania intymnych relacji z nieletnimi i ograniczają wykorzystywanie rozmów do dalszego trenowania modeli. Chodzi więc o mocne zawężenie usług, które celowo tworzą emocjonalne przywiązanie.

W tle tych decyzji pojawia się historia Thongbue Wongbandue, 76-letniego Amerykanina tajlandzkiego pochodzenia mieszkającego w Piscataway w New Jersey. Po udarze w 2017 roku zmagał się z problemami poznawczymi. W marcu 2025 roku zmarł, gdy próbował dotrzeć na spotkanie z chatbotem Meta o imieniu „Big sis Billie”. Bot działał w Facebook Messengerze, miał awatar inspirowany Kendall Jenner, flirtował, zapewniał o swojej prawdziwości i podawał konkretny adres w Nowym Jorku. Rodzina próbowała go powstrzymać. Żona ukryła mu telefon, syn wezwał policję, ale funkcjonariusze stwierdzili, że nie mają podstaw prawnych, by go zatrzymać. Wtedy namówiono go, żeby wziął ze sobą AirTaga. 25 marca mężczyzna upadł na parkingu przy Rutgers University, doznając urazów głowy i szyi. Zmarł trzy dni później, 28 marca, po odłączeniu od respiratora. Sprawę opisał Reuters oraz inne media.

Na Zachodzie rozwój idzie w przeciwnym kierunku. Meta, Replika, Character.AI i inne platformy tworzą coraz bardziej przekonujących cyfrowych towarzyszy. Mark Zuckerberg publicznie mówił o tym, że sztuczna inteligencja może wypełnić lukę w ludzkich przyjaźniach. Elon Musk wypuścił Ani w ramach xAI. Na forach ludzie opisują głębokie, długotrwałe więzi z botami.

Chiny najwyraźniej uznały, że ryzyko uzależnienia, izolacji, manipulacji i tragedii podobnych do sprawy Thongbue Wongbandue jest na tyle poważne, że lepiej mocno ograniczyć tego typu usługi na dużych platformach konsumenckich. To podejście typowe dla chińskiej polityki technologicznej: rozwój sztucznej inteligencji tak, ale pod ścisłą kontrolą, zwłaszcza gdy w grę wchodzą emocje i stabilność społeczna.

Jesteśmy świadkami jednego z pierwszych poważnych starć między technologią budującą sztuczne więzi a próbą ochrony ludzkich relacji i psychiki.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie opublikowany dopiero po zatwierdzeniu przez administratora. Adres e-mail nie jest publiczny.