Otyłość w Polsce dotyczy już około dziewięciu milionów dorosłych
Otyłość w Polsce dotyczy już około dziewięciu milionów dorosłych, a prognozy wskazują, że do 2035 roku liczba ta może wzrosnąć nawet do dwunastu milionów. To oznaczałoby, że problem dotyczyłby mniej więcej co trzeciej osoby. Do tego dochodzi jeszcze blisko dwanaście milionów Polaków z nadwagą. Otyłość nie jest jednak wyłącznie kwestią wyglądu czy liczby kilogramów. To przewlekła choroba, która zwiększa ryzyko ponad dwustu różnych powikłań, w tym nadciśnienia, miażdżycy, choroby niedokrwiennej serca, zaburzeń lipidowych i cukrzycy typu 2. Dlatego celem leczenia nie powinno być jedynie schudnięcie, ale przede wszystkim poprawa zdrowia, zmniejszenie ryzyka kolejnych chorób i odzyskanie jakości życia.


Otyłość w Polsce dotyczy już około dziewięciu milionów dorosłych, a prognozy wskazują, że do 2035 roku liczba ta może wzrosnąć nawet do dwunastu milionów. To oznaczałoby, że problem dotyczyłby mniej więcej co trzeciej osoby. Do tego dochodzi jeszcze blisko dwanaście milionów Polaków z nadwagą. Otyłość nie jest jednak wyłącznie kwestią wyglądu czy liczby kilogramów. To przewlekła choroba, która zwiększa ryzyko ponad dwustu różnych powikłań, w tym nadciśnienia, miażdżycy, choroby niedokrwiennej serca, zaburzeń lipidowych i cukrzycy typu 2. Dlatego celem leczenia nie powinno być jedynie schudnięcie, ale przede wszystkim poprawa zdrowia, zmniejszenie ryzyka kolejnych chorób i odzyskanie jakości życia.
Te liczby pokazują skalę problemu, którego nie da się już traktować jako indywidualnej słabości pojedynczych osób. Skoro dotyczy on mniej więcej co trzeciego Polaka, mówimy o zjawisku społecznym, wymagającym równie systemowego podejścia w obszarze zdrowia psychicznego, co fizycznego.
Prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański podkreśla, że w ostatnich latach zmieniło się podejście do tego schorzenia. Coraz częściej traktuje się je jak inne choroby przewlekłe, które wymagają kompleksowego i długoterminowego leczenia. Leczenie może obejmować zmianę stylu życia, opiekę dietetyczną, wsparcie psychologiczne, farmakoterapię, a w niektórych przypadkach także interwencję chirurgiczną. Decyzja o wyborze metody powinna uwzględniać stan zdrowia pacjenta, choroby współistniejące, codzienne funkcjonowanie oraz realne oczekiwania wobec terapii.
Cieszy mnie, że wsparcie psychologiczne wymieniane jest tu na równi z dietą czy farmakoterapią, a nie jako dodatek dla chętnych. W mojej praktyce widzę, że pacjenci, którzy pomijają ten element, częściej wracają do dawnych wzorców po zakończeniu terapii – bo zmienili dietę, ale nie zmienili relacji z jedzeniem.
Z perspektywy psychologicznej otyłość rzadko wynika wyłącznie z braku silnej woli. To uproszczenie, które często pogłębia poczucie winy, zamiast pomagać. Mechanizmy prowadzące do nadmiernej masy ciała bywają znacznie bardziej złożone. U części osób jedzenie pełni funkcję regulacji emocji i staje się sposobem radzenia sobie ze stresem, smutkiem czy samotnością, zwłaszcza gdy brakuje innych, bardziej adekwatnych strategii. Wzorce wyniesione z dzieciństwa, w których jedzenie pełniło funkcję nagrody lub pocieszenia, potrafią trwać latami. Dochodzi do tego błędne koło wstydu. Poczucie wstydu związane z wyglądem czy nieudanymi próbami odchudzania paradoksalnie nasila objadanie się i prowadzi do wycofania. Kolejne nieudane próby odchudzania mogą prowadzić do wyuczonej bezradności, czyli przekonania, że niezależnie od podejmowanych wysiłków i tak nie uda się osiągnąć trwałego efektu. Zniekształcony obraz ciała może zarówno demotywować, jak i prowadzić do niezdrowej obsesji na punkcie wagi.
Wsparcie psychologiczne w leczeniu otyłości nie polega na motywowaniu czy pouczaniu. Chodzi raczej o towarzyszenie w zrozumieniu własnych mechanizmów, identyfikację wyzwalaczy jedzenia emocjonalnego, budowanie zdrowszych sposobów radzenia sobie ze stresem i pracę nad samowspółczuciem zamiast samokrytyki. Ważne jest też wyznaczanie małych, realistycznych celów, które budują poczucie sprawczości. Zmiana stylu życia bywa najtrudniejsza właśnie w warstwie psychologicznej – nie dlatego, że pacjentom brakuje wiedzy o zdrowym odżywianiu, lecz dlatego, że wymaga cierpliwości wobec siebie i przepracowania emocjonalnej funkcji, jaką pełni jedzenie. Bez uwzględnienia czynników psychologicznych utrzymanie efektów leczenia bywa znacznie trudniejsze, nawet jeśli dieta lub farmakoterapia początkowo przynoszą bardzo dobre rezultaty.
Otyłość jest przewlekłą chorobą wymagającą leczenia, a nie oznaką słabej woli czy braku samodyscypliny. Im wcześniej zostanie rozpoznana i objęta kompleksową opieką medyczną oraz psychologiczną, tym większa szansa na trwałą poprawę zdrowia i jakości życia.
Autor komentarza: Przemysław Głowacki, psycholog na podstawie https://portal.abczdrowie.pl/na-otylosc-choruje-9-mln-polakow-jak-ja-skutecznie-leczyc/7312297718475136a